Axel Springer Polska – poprzedni wydawca „Dziennika Polska Europa Świat” przeprosił Telewizję Polską S.A. za artykuły opublikowane na łamach Dziennika, w których zarzucono TVP, że w spółce dochodziło do korumpowania dziennikarzy poprzez wyższe wycenianie materiałów telewizyjnych nieprzychylnych Platformie Obywatelskiej.
Przeprosiny ukazały się w środowym wydaniu „Dziennika Gazeta Prawna” (sukcesor Dziennika Polska Europa Świat po połączeniu dawnego Dziennika z Gazetą Prawną) oraz na internetowych stronach portalu Dziennik.pl.
Tekst przeprosin wyglądał tak:
Przeprosiny te to wynik ugody, jaką Axel Springer zawarł z TVP.
Kanwą sporu były dwa artykuły opublikowane w listopadzie 2007 r. w Dzienniku („Korupcja w TVP” oraz „Niemoralne propozycje TVP”) oparte na wypowiedziach byłego dziennikarza Wiadomości Łukasz Słapka, w których Dziennik podawał, iż Kotecka wywierała naciski na reporterów Wiadomości, by przygotowywali materiały kompromitujące PO. Słapek twierdził, iż Kotecka sugerowała mu, że dobrze zapłaci za taki reportaż. Słapek oferty ponoć nie przyjął, co miało być powodem jego zwolnienia z TVP.
Axel Springer na łamach Dziennika pw tej sprawie przepraszał również Patrycję Kotecką. Tu również doszło do ugody pomiędzy stronami. Tekst tych przeprosin wyglądał tak:
W dalszym ciągu toczy się natomiast proces pomiędzy Kotecką a Łukaszem Słapkiem, od którego Kotecka zażądała 50 tys. złotych zadośćuczynienia oraz przeprosin. Słapek wniósł o oddalenie powództwa, twierdząc, iż jego słowa były prawdziwe, a nie może odpowiadać za sposób ich wykorzystania przez Dziennik.
piątek, 5 lutego 2010
Axel Springer przeprasza TVP
środa, 11 listopada 2009
Misja prasy, a dobra osobiste
Kilka dni temu w serwisie Wirtualnemedia.pl opublikowano wywiad z redaktorem naczelnym Super Expressu Sławomirem Jastrzębowskim. Wywiad został udzielony w związku z wyrokiem, na podstawie którego wydawca Super Expressu zmuszony został do opublikowania przeprosin Patrycji Koteckiej oraz zapłacenia jej zadośćuczynienia (zobacz: "Zdjęcie biustu a kontekst jego wykorzystania"). W wywiadzie tym Jastrzębowski oświadczył, że nie zamierza zaprzestać publikowania zdjęć, za które mógłby zostać pozwany, bowiem „misją dziennikarzy jest pokazywanie czytelnikom prawdy.”
Zdjęcie Koteckiej za które przyszło Super Expressowi przeprosić i zapłacić, opublikowano w artykule pt. „Naga prawda o Koteckiej” i podtytule „To ona rządzi telewizją publiczną”. Artykuł ten przedstawiał osobę pani Koteckiej, informując m.in., że Kotecka rozpoczynała karierę jako modelka. Zdjęcie, którego publikacja zdaniem sądów naruszyła dobra osobiste Patrycji Koteckiej, zostało wykonane w czasie, gdy pracowała ona jako modelka i pierwotnie stanowiło ilustrację do artykułu na temat profilaktyki raka piersi w tygodniku „Naj”. Wydawca Super Expressu zakupił je w profesjonalnej agencji, która udostępnia do publikacji zdjęcia znajdujące się w jej archiwach i do którego dostęp mieli wszyscy klienci tej agencji. Zgoda pani Koteckiej na publikacje jej wizerunku nie ograniczyła się więc tylko do jednego artykułu w tygodniku „Naj”, ale zapewne została udzielona na tyle szeroko, że agencja mogła je oferować innym wydawcom.
Nie znam jeszcze uzasadnienia Sądu Apelacyjnego, jednak na podstawie posiadanych informacji uważam,że publikacja tego zdjęcia w artykule prezentującym sylwetkę Koteckiej nie powinna być uznana za naruszenie jej dóbr osobistych. Wszak Kotecka była wówczas jedną z najważniejszych osób w telewizji publicznej, wpływającą na kształt informacji prezentowanych w głównym wydaniu „Wiadomości”, a tym samym mającą istotny wpływ na sposób widzenia świata przez miliony osób. Media powinny więc mieć możliwość przypomnienia czytelnikom przeszłości takiej osoby, włącznie z możliwością opublikowania zdjęcia, stanowiącego w rzeczywistości informację dla czytelników, w jaki sposób Kotecka dawniej zarabiała na życie. W końcu zgodnie z art. 1 Prawa prasowego prasa urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Moim zdaniem publikacja artykułu na temat Koteckiej wraz z przedmiotowym zdjęciem realizowała właśnie te funkcje prasy.
czwartek, 22 października 2009
Zdjęcie biustu, a kontekst jego wykorzystania
Prawnikom wydawcy Super Expressu nie udało się przekonać Sądu Apelacyjnego w Warszawie do zmiany wyroku Sądu Okręgowego na swoją korzyść w sprawie przeciwko Patrycji Koteckiej. W grudniu 2008 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz Koteckiej przeprosiny, 50 tysięcy zadośćuczynienia oraz 30 tysięcy na cel społeczny za opublikowanie zdjęcia biustu Koteckiej – ówczesnej wiceszefowej Agencji Informacyjnej TVP.
Zdjęcie Koteckiej z odsłoniętym biustem zostało wykonane w celu zilustrowania artykułu na temat profilaktyki raka piersi, który ukazał się w tygodniku "Naj" 11 lat wcześniej. Kotecka pracowała wówczas jako modelka. Super Express opublikował to zdjęcie w artykule pt. „Naga prawda o Koteckiej” oraz podtytułem „To ona rządzi telewizją publiczną”.
Kotecka twierdziła, że takie wykorzystanie jej zdjęcia narusza jej dobra osobiste i stanowi nieetyczną manipulację.
Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób, że podwyższył zadośćuczynienie dla Koteckiej do kwoty 60.000 zł. Z informacji prasowych nie wynika, czy kwota ta stanowi sumę zadośćuczynienia należnego Koteckiej i zadośćuczynienia na cel społeczny (co równoznaczne by było ze zmniejszeniem przez Sąd Apelacyjny jednej z tych kwot), czy też zmiana dotyczy wyłącznie zadośćuczynienia na rzecz Koteckiej (a więc podwyższenia go, bez zmiany wyroku w zakresie zadośćuczynienia na cel społeczny). Z informacji, jakie Kotecka przesłała do portalu Onet.pl wynika, iż 30.000 zł zostanie przekazane Polskiemu Towarzystwu Badań Nad Rakiem Piersi w Warszawie. Należy więc domniemywać, że Sąd Apelacyjny obniżył kwotę należną Koteckiej, pozostawiając zadośćuczynienie na cel społeczny bez zmian.
Najprawdopodobniej wydawca SE będzie musiał więc zapłacić ciut mniej niż wynikało to z wyroku sądu I instacji. Wyrok ten nie wydaje się jednak być sukcesem wydawcy SE, którego linią obrony było wskazywanie, że zdjęcie zostało zakupione w profesjonalnej agencji.
Z wyroku Sądu Apelacyjnego wynika więc wniosek, że dla oceny naruszenia dóbr osobistych istotny jest również kontekst, w jakim zdjęcie zostało wykorzystane. Wyrażenie przez osobę fotografowaną zgody na opublikowanie jej wizerunku i otrzymanie wynagrodzenia za pozowanie nie wyklucza więc uznania, iż zdjęcie, które zostało wykorzystane w inny sposób, niż to, na które zgodził się model, naruszyć może jego wizerunek bądź inne dobra osobiste. Oznacza to, że wydawcy przed publikacją zdjęć zakupionych w agencjach fotograficznych powinni zapoznawać się z zakresem zgody uprawnionego na wykorzystanie wizerunku, w tym szczególnie w sytuacji, gdy zdjęcie ma być użyte w kontrowersyjnym artykule.